Inspiracje ze szkół alternatywnych

Na zakończenie drugiego semestru studenci SE wyjechali na szkołę zimową. Pojechali na południe Polski, żeby odwiedzić szkoły alternatywne. Sprawdzali, jak działają szkoły montessoriańskie i waldorfska. Szukali metod edukacyjnych, które będą mogli wykorzystać podczas własnej pracy.

Studenci SE odwiedzili Szkołę Montessori Fundacji Ziarnko Maku w Krakowie, Waldorfską Szkołę Podstawową w Bielsku-Białej oraz Szkołę Podstawową w Przyłękowie. Podczas trzech dni wyjazdu obserwowali lekcje, rozmawiali z nauczycielami i uczniami, testowali pomoce dydaktyczne, ale przede wszystkim szukali dla siebie inspiracji. Czy je znaleźli? Poniżej kilka komentarzy, które zebraliśmy od studentów.

Wolność to nie puste słowo

„Podczas szkoły zimowej zobaczyłam miejsca, które rzeczywiście i z pomysłem wcielają w życie założenie, że każdy człowiek ma indywidualny tryb pracy, sposób myślenia, inne zainteresowania, a w danej chwili inne potrzeby.

Wielką inspiracją jest dla mnie odkrycie, jak wiele korzyści przynosi obdarzenie dzieci zaufaniem i podarowanie im maksymalnie dużo wolności, opartej o zasady. Dzięki takim działaniom wyrasta człowiek pewny siebie, samodzielny, myślący krytycznie, z naturalną wewnętrzną chęcią poznawania świata.

Wolność to nie jest puste słowo. To klasa z otwartymi drzwiami. Pozwolenie na to, by nie siedzieć skrępowanym w ławce przez kilka godzin dziennie. Ta wolność to świetna relacja z nauczycielem, który traktuje ucznia poważnie, szanuje jego inteligencję i wolę. Umożliwia doświadczanie, a nie przyswajanie” – Małgorzata Niewiarowska.

Samodzielność

„Najbardziej zaskoczyło mnie to, że mimo panującego powszechnie przekonania, że dziecko należy umyć, ubrać, nakarmić i odrobić za nie lekcje, są miejsca, w których zadaje się kłam takiemu podejściu. Widzieliśmy ekipę kilkunastu przedszkolaków, które w środku zimy, ubierały się przed wyjściem na zajęcia na dworze. Zupełnie same! Nauczycielka mogła w tym czasie zamienić z nami dwa słowa, nie przejmując się tym, że któreś wyjdzie bez kurtki, albo w kapciach” – Piotr Gracjasz.

Wynik to efekt uboczny

„Podobało mi się założenie mówiące o tym, że dobry wynik egzaminu jest „efektem ubocznym” dobrego nauczania, które nie jest skoncentrowane tylko na egzaminie, ale na rozwoju ucznia. Trzeba jednak podkreślić, że danie uczniom swobody musi iść w parze z nauczeniem ich, jak dobrze planować i organizować swój czas” – Paulina Barańska.

Praca własna

„Chciałabym raz w tygodniu wprowadzić na lekcjach języka polskiego pracę własną uczniów nad różnymi zadaniami. Mam też wiele pomysłów na pomoce dydaktyczne, np. słoiczki z oznaczeniami: miejsce, czas, bohater, akcja – po wylosowaniu z nich karteczek mamy początek opowiadania” – Agnieszka Pabian.

Fascynujący korytarz

„Wiele w szkole zależy od pomysłu na zorganizowanie przestrzeni. Szkolny korytarz może być fascynujący – pełen książek, gier i zabawek, przyrządów naukowych, po które można swobodnie sięgnąć. W jednej ze szkół stało pianino, na którym na przerwach grano. Stały fotele, kanapy (ze zwykłych palet), na nich poduchy i gigantyczne pluszaki” – Małgorzata Niewiarowska.

Za chwilę studenci rozpoczną trzeci i ostatni semestr nauki w Szkole Edukacji, podczas którego będą mieli okazję sprawdzić nowe pomysły w szkołach praktyk.