„Bracia” w Szkole Edukacji

– To jest dla mnie najważniejszy film, jaki oglądałam w życiu. Po prostu. Nie oglądałam ważniejszego. Widziałam go raz i to wystarczyło – mówi Małgorzata Niewiarowska, studentka SE, o dokumencie „Bracia”, który postanowiła pokazać w Szkole Edukacji.

 

Studenci Szkoły Edukacji raz na jakiś czas spotykają się po zajęciach, aby razem oglądać wybrane filmy i o nich rozmawiać. Tym razem Małgorzata Niewiarowska, studentka ścieżki polonistycznej, zaproponowała film dokumentalny „Bracia”. Pokaz z udziałem twórców, Małgorzaty Staroń i Wojciecha Staronia, odbył się 19 marca.

Ciemna sala i duży ekran

„Bracia” to opowieść o Alfonsie i Mieczysławie Kułakowskich, którzy po niemal 70 latach spędzonych na Syberii zamieszkali w małej wiosce na północy Polski. Historia malarza i kartografa, marzyciela i pragmatyka. Każda kolejna scena filmu wciąga w ich zagadkę. Jak mówi inicjatorka spotkania, ten film najlepiej oglądać na dużym ekranie i w ciemnej sali, ponieważ wymaga koncentracji.

– Zobaczyłam „Braci” w 2015 roku na Warszawskim Festiwalu Filmowym. Film pozostaje we mnie głęboko do dziś, scena po scenie. Oko kamery subtelnie pozwala wejść  do środka czyjegoś świata, zabiera w niezwykłą opowieść. Chciałam się tym filmem, moim odkryciem, podzielić z przyjaciółmi – mówi Małgorzata Niewiarowska.

– Zaintrygowało mnie, że ten film powstawał przez siedem lat. Jak ktoś poświęcił na nakręcenie go tyle czasu, to chciałam sprawdzić, co się za tym kryje. Po spotkaniu z twórcami wiem, że żeby zrobić wiarygodny dokument, trzeba najpierw dobrze poznać swoich bohaterów – mówi Małgorzata Ładzińska, studentka ścieżki matematycznej w SE.

Intuicja w montażu, intuicja w uczeniu

Po projekcji, twórcy filmu opowiadali o tym, jak powstawał ich dokument, jak ważni są ludzie, których losy opowiadają, jak tworzy się relacja między filmowcami a bohaterami, a także o uczeniu i potrzebie wymiany doświadczeń. Sporo rozmawiali też o intuicji.

Sam film poniósł to spotkanie, nie tylko ze względu na to, jaki stosunek mają twórcy do swoich bohaterów, ale również ze względu na wielką wagę, którą przykładają do montażu. Wojciech Staroń opowiadał o roli intuicji przy układaniu filmu. Nie jestem pewna, czy takie intuicyjne podejście jest w duchu Szkoły Edukacji. My jednak wolimy sięgać do badań, sprawdzonych metod, po to, żeby uczenie było bardziej skuteczne, widzialne, pewne. Wczoraj jednak sporo mówiliśmy o intuicji w tworzeniu świetnych rzeczy. To spotkanie przypominało mi, jak bardzo konstruktywne może być zaufanie intuicji – mówi Agata Patalas, tutorka nauczycieli języka polskiego z SE.