Jak wygląda nauczanie zdalne? Tak to robimy w Szkole Edukacji

Jak wygląda nauczanie zdalne

Wygląda na to, że edukacja przez internet zawitała do nas na dłużej. Wiąże się to z wieloma wyzwaniami, ale daje też szansę na zdobycie nowych nauczycielskich kompetencji i kreatywne spojrzenie na podstawę programową. Jak uczymy tego naszych studentów?

Aby pokazać, jak wygląda nauczanie zdalne w Szkole Edukacji, wybraliśmy się na zajęcia w dniu, w którym odbywały się one w podziale na grupy przedmiotowe: język polski, matematyka, historia oraz biologia. Najpierw zajrzeliśmy do matematyków.

Gry planszowe – nauczanie zdalne na lekcjach matematyki

Zajęcia prowadzone przez dydaktyka matematyki Marcina Karpińskiego okazały się bardzo angażujące, studenci zajęli się bowiem grami planszowymi. To rozrywka, która zwłaszcza w ostatnich latach stała się niezwykle popularna.

“Niektóre z gier planszowych wśród wielu zalet mają i tę, że  świetnie się nadają do nauczania matematyki. Nie jest oczywiście łatwo dobrać odpowiednią grę do celu, który chcemy z uczniami osiągnąć. Nie jest też łatwo sensownie zorganizować granie na lekcji, by nie było ono wyłącznie rozrywką. Uczniowie muszą się przecież jednocześnie, myśleć nad problemem i strategią, przestrzegać reguł, komunikować się ze sobą, współpracować i konkurować z innymi. Na dodatek zwykle jednocześnie gra kilka grup, które nauczyciel powinien nieustannie monitorować. Jak to wszystko robić zdalnie? Właśnie tego uczyliśmy się ostatnio na zajęciach z dydaktyki matematyki.” – tłumaczył po zajęciach Marcin Karpiński.

Uważność, czyli jak wygląda nauczanie zdalne na lekcjach polskiego

Zajęcia z dydaktyki polonistycznej z Agatą Patalas były poświęcone interpretacji literatury w szkole. W ostatnim czasie nasi studenci zajmowali się dydaktyką uważności, w tym „czytaniem zróżnicowanym“. Tym razem zastanawiali się, jak wygląda i czym staje się lekcja polskiego, gdy spoglądamy na lekturę nie spiesząc się?

“Badaliśmy, co się dzieje, gdy czytamy tekst dokładnie (naprawdę czytając!) i szukamy w jego świecie tego, co nas obchodzi, co warte jest interpretacyjnego odnalezienia, czasem odtworzenia (np. specyfiki kulturowej, z jakiej tekst powstał). Jak inna to lekcja, gdy tworzymy ważne pytania i potrafimy  zrezygnować z nie zawsze dobrego dydaktycznie przyzwyczajenia do interpretowania polegającego na wynajdywaniu „centralnych“ dla utworu motywów, „kluczowych“ wyrazów czy „głównych“ cech kompozycji. Zaczynamy myśleć różnicami i asymetriami, wnikając w rzeczywistość literacką taką, jaką ona po prostu jest.  Dobrze jest uczyć się sposobów interpretacji literatury od niej samej. Co to może dać nauczycielom? Poczucie interpretacyjnej i pedagogicznej sprawczości, gdy ich spojrzenie staje się świeże i zadziwiająco, odkrywczo adekwatne wobec materii tekstu, a siła wpływu na kształcenie umiejętności uczniów znacząco rośnie. Na lekcji jest więcej radości i ciekawości interpretowania, więcej zaangażowania uczniów.” – relacjonowała Agata Patalas.

Kompetencje biologów rosną jak na drożdżach

Kolejny tydzień dydaktyki biologii i przyrody upłynął z kolei na projektowaniu i prowadzeniu doświadczeń biologicznych. Tym razem studenci pod wodzą Joanny Lilpop wzięli na warsztat fermentację drożdżową.

Narzędzia do eksperymentów biologicznyc

“Pytania badawcze nie są banalne – które cukry metabolizują drożdże? Sprawdźcie sami – w cukiernicy znajdziemy sacharozę, a w aptece i sklepie ze zdrową żywnością inne, jak glukoza, maltoza, fruktoza, galaktoza, laktoza… a może ksylitol (choć słodki, to nie cukier!). Czy sprawdzi się hipoteza, że im więcej cukru dodamy do ciasta, tym ono lepiej wyrośnie? Zdziwienia i odkrycia gwarantowane!” – przekonywała przyszłych biologów prowadząca.

Studenci testowali także różne sposoby pomiaru aktywności drożdży – za pomocą baloników, rurek fermentacyjnych czy słomek. Co ważne, pomiary musiały być wiarygodne, a dane dać się przedstawić na wykresie.

Zdalne zajęcia w takim kształcie miały na celu zmianę sposobu myślenia o doświadczeniach szkolnych: z ilustracji procesu i odtworzenia wyników z podręcznika, na celowe obserwowanie i badanie świata przyrody, otwarte na dociekanie naukowe uczniów.

E-lekcja historii przy mapie i etiudach

Na zajęciach edukacji historycznej i obywatelskiej jedna osoba zamieniała się w prowadzącego zajęcia, a pozostali w klasę. Tym razem etiudy dydaktyczne dotyczyły zadań wykorzystujących mapy historyczne. W jednym z zadań studenci uczyli się korzystać z legendy mapy, w innym zastanawiali się dlaczego mapy o tym samym tytule pokazują różne rzeczy i jak odróżnić lepszą mapę od gorszej. W końcu sami tworzyli mapę ukazującą podziały religijne wśród mieszkańców I RP w XVI wieku. A wszystko to przeniesione do świata aplikacji do zdalnego nauczania – Class Kicka i Jamboarda. Po każdej etiudzie studenci udzielali sobie informacji zwrotnej.

Projektując ciekawe zajęcia zdalne, wykładowcy Szkoły Edukacji nie tylko angażują w nie studentów i skłaniają do aktywnego udziału. Pokazują również, że przyszli nauczyciele w podobny sposób mogą prowadzić swoje lekcje – niezależnie od tego, czy są one realizowane w klasie, czy zdalnie. Nowe narzędzia kompetencje są teraz na bieżąco “sprawdzane” podczas praktyk w szkołach.