Na ulice świeci dziś słońce. Komentarz Agaty Patalas

Przeczytałam ostatnio, że opowieść o Jonaszu to historia o człowieku, który „został zwymiotowany z wnętrza grobu do żyjącego świata”. Ależ zaskakująca jest ta perspektywa! Wymioty? Grób? Słyszeliście kiedyś taką interpretację?

Czy nie jest otwierająca, odświeżająca, intrygująca? A może dziwna i odstręczająca? Czy nie posłużyłaby dobrze w rozmowach uczniów o ich własnych odczytaniach Biblii? Czasem potrzebujemy na lekcjach polskiego nowych słów albo nowych kontekstów do starych słów. Zachęcamy uczniów do odwagi, a nawet ryzyka interpretacji po prostu będąc z nimi, blisko, uważnie, tak jak potrafimy, nieraz także poprzez własną odwagę myślenia i podejmowanie ryzyka zobaczenia czegoś jakby po raz pierwszy, przejrzysty, oczyszczony z fałszu czy uwolniony od manipulacji. Lekcja staje się wtedy przestrzenią wolności. Uczniowie uczą się

mówienia tego, co myślą, doświadczając poczucia wewnętrznej integralności i angażując emocjonalnie w racje dla nich ważne. Na lekcji polskiego odnajdują i ćwiczą swój oryginalny głos. Dlatego szkoła jest bardzo potrzebna. Dla tych momentów, które najbardziej uczą.

Na ulice świeci dziś słońce. Tego właśnie uczymy

Czy można nauczyć się empatii? – to pytanie często zadawane przez nauczycieli. Sami odpowiadają, że chyba nie, że z empatią się rodzimy bądź nie. Później odkrywają fałsz tego stereotypu. Czy kiedykolwiek byłaś/eś uczony empatii? – na tak zadawane pytanie nauczyciele często odpowiadają, że raczej nie, a na pewno nie w szkole i nie świadomie, za pomocą jakiegoś programu; jeśli, to jakby przypadkiem. Rodzina (lub ktoś z rodziny, zwykle mama i babcia) jako miejsce uwrażliwiające na współodczuwanie w ich relacjach jest przywoływana częściej, lecz wiedzą dobrze, że część ich uczniów nie żyje w takich domach. I wtedy ponawiają refleksję o roli i znaczeniu szkoły, która dość paradoksalnie okazuje się całkiem niezbędna w tej nauce. Obmyślają więc realną zmianę, jaką mogliby do niej wprowadzić, przyczyniając się do wychowywania empatycznie otwartych, troszczących się o innych i nie wymigujących się od miłości młodych ludzi.

Rozumienie, odczuwanie i motywowane nimi świadome działanie — tylko tyle i aż tyle wpisują do programu wychowawczego swojej klasy. Nie chcąc już, by był to program utajony, wyciągają go na światło dzienne i wokół niego koncentrują swoją pracę.

Uczenie mówienia własnym głosem oraz kształtowanie zachowań i postaw empatycznych czyni profesję nauczycielską najważniejszym zawodem pod Słońcem. Tym samym, które świeci dziś na ulice polskich miast.

Agata Patalas – polonistka, wykładowczyni i tutorka przyszłych nauczycieli języka polskiego w Szkole Edukacji

Zobacz także: Jacek Staniszewski, Jak rozmawiać z uczniami o protestach?