Zajęcia poza klasą

Ciche czytanie poezji w komunikacji miejskiej, sposoby liczenia drzew w lesie, albo gra terenowa, która łączy matematykę, język polski, przyrodę, historię i wychowanie fizyczne – brzmi ciekawie? Pewnie!  Dlaczego nauczyciele wraz z uczniami zaledwie parę razy w roku szkolnym opuszczają szkolne klasy? Odpowiedzi szukają Iwona Kołodziejek i Agnieszka Sułowska.

O to, dlaczego warto realizować zajęcia poza szkołą, zapytałyśmy naszych studentów – przyszłych nauczycieli. Nie było to rzecz jasna pytanie badawcze, po prostu ciekawość, co na ten temat mają do powiedzenia ci, którzy całkiem dobrze pamiętają jeszcze swoje szkolne lata, teraz odbywają w niej praktyki, a już za chwilę podejmą pierwszą pracę. Nie zaskoczyło nas wcale, że jednym głosem mówili, że poza szkołę wychodzić warto, a nawet trzeba. Oto ich odpowiedzi.

Poza szkołę trzeba wychodzić, ponieważ:

  • lepiej się uczyć w działaniu, w naturalnych warunkach,
  • można realnie czegoś doświadczyć,
  • widać związek nauki z życiem,
  • łatwiej zapamiętać coś, co się zobaczy, poczuje,
  • obcuje się ze sztuką 1 : 1,
  • można zobaczyć, że matematyka jest wszędzie,
  • doświadcza się innej kultury i można lepiej ją zrozumieć,
  • porównuje się wyobrażenia z rzeczywistością,
  • można wyrobić nawyk uczestniczenia w życiu kulturalnym i społecznym,
  • poznaje się dziedzictwo kulturowe.

Obawy nauczycieli

Podobne opinie wygłaszają propagatorzy edukacji poza szkolnymi murami, m.in. twórcy leśnych szkół. To jeden ze sposobów wdrażania koncepcji nauczania-uczenia się poza klasą (ang. outdoor learning), która była elementem reformy edukacji w Walii. Prowadzi się tam regularną ewaluację metod pracy stosowanych w tym programie i osiąganych w ten sposób efektów. Okazuje się, że systematyczny udział w zajęciach rozwija w uczniach pewność siebie, motywację wewnętrzną do pokonywania trudności, niezależność, zdolności umysłowe i poczucie własnej wartości, a także postawę poszanowania dla reguł / zasad, empatię i umiejęt­ności społeczne typu komunikacja, współpraca itp.

Dlaczego w takim razie nauczyciele wraz z uczniami tak rzadko – zaledwie parę razy w roku szkolnym – opuszczają szkolne klasy? Co nas powstrzymuje?

  • niezrealizowana podstawa programowa, poczucie straty czasu,
  • obawa przed rozprężeniem, rozkojarzeniem uczniów,
  • brak dyscypliny, obawa o bezpieczeństwo uczniów,
  • troska o zdrowie, pogoda, warunki,
  • organizacja, problemy z opieką,
  • kwestie prawne, papierologia,
  • finanse, prywatny czas,
  • opór ze strony dyrekcji i innych nauczycieli,
  • różnice zainteresowań,
  • wyjście poza strefę komfortu,
  • konfrontacja ze światem,
  • brak porozumienia, dobrego kontaktu z klasą.

Organizacja i planowanie

Chociaż zajęcia poza szkołą są niezwykle cenne, nie tak łatwo je zorganizować. Wyraźnie widać dwie grupy trudności, które można zamknąć w pytaniach: Jak pozaszkolną naukę zorganizować? i Co podczas takich zajęć robić?

Najlepiej opracować prosty schemat, zgodny oczywiście z zewnętrznymi wymogami, ale maksymalnie je upraszczający. Przygotujmy procedurę pokazującą nauczycielowi krok po kroku, jakie działania powinien wykonać i jakie dokumenty są mu do tego potrzebne.

Gdy chcesz wyjść z klasą poza szkołę:

  1. Sprawdź, czy planowany termin nie koliduje z innymi wydarzeniami szkolnymi.
  2. Zapewnij … opiekunów na … uczniów.
  3. Zaplanuj zajęcia albo lekcję.
  4. Zgłoś chęć wyjścia dyrektorowi … dni wcześniej.
  5. Uzupełnij kartę wycieczki i inne dokumenty do wypełnienia, takie jak: …

Kwestia, co robić, należy już do nauczyciela. Możliwe są dwa typy wyjść: lekcje poza szkołą i zajęcia poza szkołą. Podobne, ale nie tożsame.

Lekcje poza szkołą mogą być przedmiotowe albo międzyprzedmiotowe. I chociaż odbywają się w innej przestrzeni, kierują nimi te same prawa co lekcjami w szkole – muszą mieć określone cele z podstawy przedmiotowej, zaplanowane efekty i sposoby ich weryfikacji, scenariusz itd.

Z kolei zajęcia poza szkołą są organizowane wokół wybranego tematu i integrują różne treści przedmiotowe. Odnoszą się najczęściej do ogólnych celów kształcenia opisanych w preambule podstawy programowej (czyli tego, co w rzeczywistości szkolnej najtrudniej osiągnąć), np.: rozbudzanie ciekawości poznawczej uczniów oraz motywacji do nauki.

Przedstawiamy propozycje zajęć pozaszkolnych przygotowane przez studentki i absolwentki Szkoły Edukacji Polsko-Amerykańskiej Fundacji Wolności i Uniwersytetu Warszawskiego.

Znaleźć matematykę w lesie

Justyna Borek (matematyczka, absolwentka Szkoły Edukacji PAFW i UW) i Hanna Będkowska (przyrodniczka, leśnik, edukatorka), nauczycielki w Szkole Podstawowej Eureka w Zalesiu Górnym, przygotowały zestaw ćwiczeń matematycznych do przeprowadzenia w lesie. Oto jedno z nich.

Policzcie, ile drzew rośnie na 1 arze lasu (1 a = 100 m2). Należy przeciągnąć przez drzewostan w sposób losowy 50-metrowy sznurek (powinien być napięty). Wyruszając z jednego końca, liczymy wszystkie drzewa znajdujące się w odległości metra na prawo od sznurka. Wracając, liczymy drzewa znajdujące się po przeciwnej stronie, także w odległości metra. Można sobie pomóc, używając kijka metrowej długości (zob. schemat).

Odkryć historię między drzewami

Studentki: Małgorzata Ładzińska, Małgorzata Niewiarowska i Agnieszka Pabian proponują Odkrywanie Atlantydy – zajęcia interdyscyplinarne przeznaczone dla uczniów klas IV–VI szkoły podstawowej. Ich tematyka skoncentrowana jest na świecie starożytnym, a zadania mogą dotyczyć matematyki, języka polskiego, przyrody, historii, sprawności fizycznej. Celem jest rozbudzenie ciekawości poznawczej uczniów oraz ich motywacji do nauki, a także rozwijanie umiejętności krytycznego i logicznego myślenia, rozumowania, argumentowania oraz wnioskowania.

W zajęciach przeprowadzanych na terenie leśnym bierze udział sześć kilkuosobowych zespołów. Czas trwania to ok. pięć godzin.

Zaczynamy od krótkiego wstępu: Przedstawiciele świata starożytnego zebrali się na naradę. Trapiła ich wielka zagadka: Gdzie jest Atlantyda? Postanowili połączyć swoje siły oraz osiągnięcia cywilizacji, by odkryć zaginiony ląd. W różne strony świata wysłali wybranych śmiałków, których wiedza i umiejętności pozwolą rozwiązać zagadkę.

W lesie czeka sześć przygotowanych wcześniej punktów nadzorowanych przez opiekuna (nauczyciela lub wolontariusza – ucznia starszej klasy, rodzica). Każda grupa zaczyna w innym punkcie i przechodzi od jednego do drugiego. Praca w każdym z nich trwa tyle samo czasu – przejścia są płynne. Grupy mają mapę. Jest to biała kartka A3 podzielona na sześć obszarów, z których na początku gry widzą tylko jeden (inny dla każdej grupy), a potem otrzymują do wklejenia kolejne fragmenty informujące, gdzie dalej iść. Można wykorzystać nowoczesne technologie i np. podawać grupie współrzędne kolejnego punktu, które wpisują w GPS.

Przed wyruszeniem na wyprawę każdy uczeń w zespole dostaje osobny artefakt (to wskazówka, która przyda się w odpowiednim czasie, w formie informacji, tekstu literackiego czy przedmiotu, np. kluczyka). Staje się jego strażnikiem – to wyraźny sygnał, że każdy uczestnik jest ważny i bez niego grupa nie odniesie sukcesu.

Grupy (w celu integracji) wymyślają swoje nazwy (np. Pegazy) i tożsamość (imiona) związane ze starożytnością oraz przygotowują chorągiewki. Mają też wspólną walutę (talenty, denary, drachmy) i mogą za nią kupować podpowiedzi od osób w poszczególnych punktach.

W trakcie gry czekają ich wyzwania, np.:

  • przejście obok Scylli – tu uczniowie muszą przedstawić wylosowaną metaforę w formie scenki opartej na dowolnym micie (np. Życie to wędrówka, co mogą pokazać choćby poprzez jedną z przygód Odyseusza);
  • spotkanie ze starożytnym matematykiem, autorem systemu liczb rzymskich – opowiada on uczniom różne ciekawostki o swoim pomyśle, np. C = 100, bo po łacinie cento oznacza „sto”, V = 5, bo taki kształt mają przestrzenie między rozłożonymi palcami dłoni; matematyk prosi przybyłych wędrowców o pomoc, a uczniowie wykorzystują wskazówkę, którą jest np. informacja o łacińskich nazwach liczb, i na jej podstawie opracowują sposób ich zapisu, np. M = 1000 (mille), X = 10 (połączenie kształtu dwóch V);
  • wyzwanie od legendarnego Pitagorasa – uczniowie otrzymują potrzebne informacje oraz wycięte figury (mogą być one artefaktem jednego z uczniów), które pomogą im odkryć geometryczny dowód twierdzenia Pitagorasa.

Zwieńczeniem gry jest odkrycie Atlantydy – tu grupy wbijają chorągiewki ze swoją nazwą. Odbywa się wspólna uczta, jest oryginalne menu (np. miecz Heraklesa, czyli kiełbaska, albo nektar bogów – kolorowy napój), ognisko, muzyka, a chętni uczestnicy opowiadają przygotowane wcześniej anegdoty związane z mitami, historią i kulturą starożytnych cywilizacji.

Wyjść z poezją na ulicę

Studentki: Samanta Dryja-Zabielska, Katarzyna Górzyńska-Herbich i Adrianna Krymska proponują cykl zajęć pozaszkolnych dla uczniów szkoły ponadgimnazjalnej Wszystko jest poezją – podróż po krainie codzienności.

Akcja recytacja – ciche czytanie w komunikacji miejskiej. Ta aktywność będzie dla uczniów wyzwaniem, ale jednocześnie otworzy ich na nowe przeżywanie przestrzeni miejskiej i siebie jako czytelnika, a także zintegruje lokalną społeczność. Zaprośmy do udziału w tej akcji inne szkoły oraz miejski zakład komunikacji, a także np. ośrodek kultury. W porozumieniu z tymi instytucjami uczniowie przygotowują dzień poezji w komunikacji, w czasie którego pasażerowie czytają wiersze, zarówno po cichu, jak i głośno. Dobrze, by akcji towarzyszyły wklejki z poezją bądź wiersze przyklejone w różnych częściach pojazdu, tak aby umożliwić obcowanie z poezją także tym, którzy danego dnia nie będą mieli przy sobie tomiku wierszy.

Fragmenty artykułu „Zajęcia poza klasą”, autorstwa Iwony Kołodziejek i Agnieszki Sułowskiej, opublikowanego w całości w lutowym numerze „Dyrektora Szkoły” (nr 2/290).

Agnieszka Sułowska – matematyczka, w Szkole Edukacji jest tutorką nauczycieli matematyki, wykłada dydaktykę matematyki.

Iwona Kołodziejek – polonistka, doktorantka Wydziału Polonistyki UJ, w Szkole Edukacji jest tutorką nauczycieli j. polskiego, wykłada polonistyczną sztukę nauczania.