Pensje nauczycielskie

– Nareszcie możemy przeczytać tekst, który tłumaczy, skąd się biorą nie tyle realne pensje nauczycielskie, czyli pieniądze, które naprawdę nauczyciele otrzymują za swoją pracę, i za które muszą co miesiąc żyć, ale wyobrażenie o nich – pisze Agata Patalas o artykule dr. Mikołaja Herbsta.

Komentarz Agaty Patalas do artykułu „Wynagrodzenia nauczycielskie – kto ma rację?” dr. Mikołaja Herbsta z Uniwersytetu Warszawskiego.

W ciągu wielu ostatnich lat w środkach masowego przekazu można było usłyszeć czy przeczytać komentarze, których autorzy nie dziwili się niskim pensjom nauczycieli w Polsce, skoro ci pracują przy tablicy tylko przez 18 godzin w tygodniu. Sama nie mogłam się nadziwić temu, że w ogóle można tak myśleć — wiadomo, że twierdzenie takie nijak ma się do prawdy o pracy w zawodzie nauczyciela  — że robią to ludzie, którzy sami kiedyś przecież chodzili do szkół i widzieli, czuli na własnej skórze, czym jest nauczycielska robota. Więc cieszę się, że choć badania pokazane przez dr. Herbsta zmuszają do refleksji nad kompetencjami nauczycieli, powiedziane zostało jasno, że wynagrodzenia są zbyt niskie, a start w zawodzie z tego względu trudny.

Sama, odwołując się do doświadczenia, dodałabym, że szczególnie żenującym dodatkiem jest ten za pracę wychowawcy, jakby wychowanie było dla nas właściwie niczym. Nareszcie wszystko to, i wiele więcej, zostało położone na stół, i teraz możemy uczyć się, jak być dobrymi, zaangażowanymi, skutecznymi nauczycielami, którzy mają w garści argumenty za właściwą wartością własnej pracy.

Agata Patalas w Szkole Edukacji wykłada dydaktykę literatury, jest też tutorką nauczycieli języka polskiego.